Wielu z nas czyta portale internetowe czy ogląda telewizję
internetową np. Youtuba. Właśnie pewnego dnia podczas wykonywania tych czynności, trafiłem na wzmianki o grze: This War of Mine.
Zdecydowanie najbardziej przyciągnęła mnie ta tematyka, obejrzałem kilka urywków z gry i postanowiłem w nią
zagrać. A że przy
okazji prowadzę bloga, stwierdziłem więc,
że ją dla Was opisze
Drodzy Czytelnicy.
Produkcja ta została wyprodukowana
przez polskie studio 11 bit-studios i od razu zyskała bardzo dużą
popularność. Wielu graczy twierdziło, że tak szybką
karierę gra zawdzięcza innemu podejściu do wojny oraz wiernemu
przedstawieniu bardzo smutnych scen. Naszym zadaniem jest przeżyć
grupą cywili i doczekać końca współczesnego konfliktu. Cel nie
ma należeć do najłatwiejszych, a do tego będziemy musieli
podejmować trudne, moralne decyzje. Tak więc zagłębmy
się bardziej w
ten świat i zobaczmy,
czy damy radę przetrwać.
Zaczynając
naszą przygodę, zostaniemy przeniesieni do jednego z budynków,
który od teraz będzie naszym domem oraz dostaniemy pewną grupę
ludzi (od dwóch do czterech osób), którymi będziemy sterowali.
Osoby te są cywilami, którzy nie są związani z konfliktem, tylko
po prostu znaleźli się w złym miejscu o nieodpowiedniej porze, jak
to często bywa. Posiadają oni wszyscy inne umiejętności oraz
nałogi, również inaczej reagują na wydarzenia, które będą
musieli przeżyć w czasie wojny. Myślę, że warto się tutaj zatrzymać i powiedzieć o pewnych sprawach. Po pierwsze: lokacja, w
której będziemy mieszkali, zostaje wylosowana i za każdym
podejściem do gry jest inna. Zmienia się wielkość naszego
budynku, rozmieszczenie pomieszczeń oraz stan całej budowli. Drugą
kwestią, jaką chciałem poruszyć to fakt, że postacie również
są dobierane losowo. Jeżeli ilość osób będzie mniejsza niż
cztery, to w trakcie gry będziemy natrafiali na osobników, którzy
będą chcieli się do nas przyłączyć. To czy im to umożliwimy,
będzie zależało tylko od nas. Tutaj również twórcy chcieli
wprowadzić dramatyzm i zmusić, żeby łzy leciały nam z oczu. A
tak naprawdę większość graczy (w tym ja) decyzję o przyjęciu
osoby do grupy podejmuje tylko i wyłącznie, na podstawie jej
przydatności w dalszym ciągu gry. Osobiście naprawdę nie odczuję dyskomfortu, nie przyjmując starszej osoby, z prostej przyczyny: kieruję się dobrem mojej grupy. Taka osoba zużywałaby tylko racje żywnościowe a nie wnosiłaby niczego, co mogłoby przydać się w przyszłości. Trochę informacji o
postaciach, którymi sterujemy, uzyskamy z krótkiego wstępu na
początku rozgrywki oraz z bibliografii, w której znajdziemy również
odczucia uczestników konfliktu.
Aby
przeżyć będziemy musieli zdobywać jedzenie oraz inne artykuły.
Te pierwsze będą służyły nam do robienia posiłków, a jeżeli
zabraknie nam wody to nawet warzywa czy mięso będziemy jeść na
surowo. W drugiej grupie znajdują się rzeczy, które służą nam
do rozbudowany naszego mieszkania. W grze będziemy mogli między
innymi postawić piecyk, aby nie zamarznąć w zimę czy też budować
łózka, aby spokojnie się wyspać. Na początku naszej przygody
cześć surowców znajdziemy w mieszkaniu, pochowane po kątach.
Niestety liczba ich jest ograniczona, a resztę niezbędnych rzeczy
będziemy zdobywali w trakcie nocnych wypadów. Na te wyprawy będziemy mogli
udać się do kilku alokacji, które zebrane są na jednej mapce.
Musimy jednak za każdym razem uważać, ponieważ nie wiemy, jak
ludzie znajdujący się w tych miejscach są do nas nastawieni i czy
nie będą chcieli nas zabić. Warto również patrzeć na zegarek, by nie
przekroczyć odpowiedniego czasu, bo powrót z łupami za dnia może
być ciężki a postaci, którą
wybraliśmy się
na łowy, może stać się coś złego. W momentach gdy słońce znajduję się wysoko, ze składników, które zdobyliśmy, będziemy mogli tworzyć
nowe, niezbędne nam przedmioty. Tak w kółko aż skończy się
wojna albo zginie nam ostatnia postać. Również do naszego domostwa będą przybywały osoby, które oczekują od nas pomocy. Możemy się zgodzić, ale również odmówić. Ja zazwyczaj pomagałem tym ludziom, ponieważ bardzo często dostajemy od nich nagrody, które nam się na pewno przydadzą.
Teraz
zajmiemy się trochę błędami w grze, ponieważ This War
of Mine ich się nie ustrzega.
Pierwszym błędem, jakim zauważyłem to blokowanie się postaci w
drzwiach. Raz mi się zdarzyło, że podczas ucieczki, mój bohater
zatrzymał się w futrynie i mogłem tylko patrzeć na jego powolną
śmierć. Drugi błąd, jaki zauważyłem, jest związany z kupkami
surowców. W pewnej lokacji wyciągnąłem wszystkie surowce, jakie się da. Zdziwiłem się bardzo, gdy na drugi dzień
udałem się tam z powrotem i znalazłem tam pełno drobiazgów. Według
mnie trochę dziwna sytuacja. Ostatni błąd jest komiczny, ale na
początku przystworzył mi sporego strachu. Jestem sobie w szpitalu
i odkopuje gruz, ponieważ placówka została dość mocno
zniszczona. Mniej więcej w połowie wysokości zniszczonych cegieł widzę osobę. Mało
tego pielęgniarka, która była zakopana w ten sposób po usunięciu
gruzu poszła sobie jak gdyby nigdy nic. Jak
widzimy produkcja, którą postrzegam za topową, nie ustrzegła się takich bugów. Jednakże nie przeszkadzają one zbyt mocno w grze
i występują dość rzadko.I w ten oto sposób zbliżyliśmy się do podsumowania. Gdy zaczynałem grać w tę produkcje, miałem ogromne nadzieje dodatkowo, nadmuchane przez reklamy, filmy itp. Ale poświęcając coraz to więcej godzin rozgrywce, byłem rozczarowany coraz bardziej. Ciężkich decyzji moralnych było naprawdę mało i jakoś ich z trudem nie przeżywałem. Jest dużo, dużo lepszych produkcji, które takich decyzji mają od groma. Cześć z nich została nawet przedstawiona na łamach naszego portalu. Twórców na pewno mogę pochwalić za pomysł oraz dużą losowość. Pierwszy raz widzę grę, która po rozpoczęciu rozgrywki od nowa różni się w znaczącym stopni od poprzedniej. To tyle z mojego podsumowania, a jeżeli chcecie dowiedzieć się, czy moje zdanie jest słuszne, zapraszam do świata This War of Mine.
Plusy
|
Minusy
|
|
|
Ocena końcowa recenzenta: 6/10


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Będzie nam miło jeśli pozostawisz po sobie komentarz motywujący do dalszego pisania.