poniedziałek, 9 lutego 2015

Wojna oczami niewinnych cywilów - This War of Mine

Wielu z nas czyta portale internetowe czy ogląda telewizję internetową np. Youtuba. Właśnie pewnego dnia podczas wykonywania tych czynności, trafiłem na wzmianki o grze: This War of Mine. Zdecydowanie najbardziej przyciągnęła mnie ta tematyka, obejrzałem kilka urywków z gry i postanowiłem w nią zagrać. A że przy okazji prowadzę bloga, stwierdziłem więc, że ją dla Was opisze Drodzy Czytelnicy.


Produkcja ta została wyprodukowana przez polskie studio 11 bit-studios i od razu zyskała bardzo dużą popularność. Wielu graczy twierdziło, że tak szybką karierę gra zawdzięcza innemu podejściu do wojny oraz wiernemu przedstawieniu bardzo smutnych scen. Naszym zadaniem jest przeżyć grupą cywili i doczekać końca współczesnego konfliktu. Cel nie ma należeć do najłatwiejszych, a do tego będziemy musieli podejmować trudne, moralne decyzje. Tak więc zagłębmy się bardziej w ten świat i zobaczmy, czy damy radę przetrwać.

Zaczynając naszą przygodę, zostaniemy przeniesieni do jednego z budynków, który od teraz będzie naszym domem oraz dostaniemy pewną grupę ludzi (od dwóch do czterech osób), którymi będziemy sterowali. Osoby te są cywilami, którzy nie są związani z konfliktem, tylko po prostu znaleźli się w złym miejscu o nieodpowiedniej porze, jak to często bywa. Posiadają oni wszyscy inne umiejętności oraz nałogi, również inaczej reagują na wydarzenia, które będą musieli przeżyć w czasie wojny. Myślę, że warto się tutaj zatrzymać i powiedzieć o pewnych sprawach. Po pierwsze: lokacja, w której będziemy mieszkali, zostaje wylosowana i za każdym podejściem do gry jest inna. Zmienia się wielkość naszego budynku, rozmieszczenie pomieszczeń oraz stan całej budowli. Drugą kwestią, jaką chciałem poruszyć to fakt, że postacie również są dobierane losowo. Jeżeli ilość osób będzie mniejsza niż cztery, to w trakcie gry będziemy natrafiali na osobników, którzy będą chcieli się do nas przyłączyć. To czy im to umożliwimy, będzie zależało tylko od nas. Tutaj również twórcy chcieli wprowadzić dramatyzm i zmusić, żeby łzy leciały nam z oczu. A tak naprawdę większość graczy (w tym ja) decyzję o przyjęciu osoby do grupy podejmuje tylko i wyłącznie, na podstawie jej przydatności w dalszym ciągu gry. Osobiście naprawdę nie odczuję dyskomfortu, nie przyjmując starszej osoby, z prostej przyczyny: kieruję się dobrem mojej grupy.  Taka osoba zużywałaby tylko racje żywnościowe a nie wnosiłaby niczego, co mogłoby przydać się w przyszłości. Trochę informacji o postaciach, którymi sterujemy, uzyskamy z krótkiego wstępu na początku rozgrywki oraz z bibliografii, w której znajdziemy również odczucia uczestników konfliktu.

Aby przeżyć będziemy musieli zdobywać jedzenie oraz inne artykuły. Te pierwsze będą służyły nam do robienia posiłków, a jeżeli zabraknie nam wody to nawet warzywa czy mięso będziemy jeść na surowo. W drugiej grupie znajdują się rzeczy, które służą nam do rozbudowany naszego mieszkania. W grze będziemy mogli między innymi postawić piecyk, aby nie zamarznąć w zimę czy też budować łózka, aby spokojnie się wyspać. Na początku naszej przygody cześć surowców znajdziemy w mieszkaniu, pochowane po kątach. Niestety liczba ich jest ograniczona, a resztę niezbędnych rzeczy będziemy zdobywali w trakcie nocnych wypadów. Na te wyprawy będziemy mogli udać się do kilku alokacji, które zebrane są na jednej mapce. Musimy jednak za każdym razem uważać, ponieważ nie wiemy, jak ludzie znajdujący się w tych miejscach są do nas nastawieni i czy nie będą chcieli nas zabić. Warto również patrzeć na zegarek, by nie przekroczyć odpowiedniego czasu, bo powrót z łupami za dnia może być ciężki a postaci, którą wybraliśmy się na łowy, może stać się coś złego. W momentach gdy słońce znajduję się wysoko, ze składników, które zdobyliśmy, będziemy mogli tworzyć nowe, niezbędne nam przedmioty. Tak w kółko aż skończy się wojna albo zginie nam ostatnia postać. Również do naszego domostwa będą przybywały osoby, które oczekują od nas pomocy. Możemy się zgodzić, ale również odmówić. Ja zazwyczaj pomagałem tym ludziom, ponieważ bardzo często dostajemy od nich nagrody, które nam się na pewno przydadzą.

Teraz zajmiemy się trochę błędami w grze, ponieważ This War of Mine ich się nie ustrzega. Pierwszym błędem, jakim zauważyłem to blokowanie się postaci w drzwiach. Raz mi się zdarzyło, że podczas ucieczki, mój bohater zatrzymał się w futrynie i mogłem tylko patrzeć na jego powolną śmierć. Drugi błąd, jaki zauważyłem, jest związany z kupkami surowców. W pewnej lokacji wyciągnąłem wszystkie surowce, jakie się da. Zdziwiłem się bardzo, gdy na drugi dzień udałem się tam z powrotem i znalazłem tam pełno drobiazgów. Według mnie trochę dziwna sytuacja. Ostatni błąd jest komiczny, ale na początku przystworzył mi sporego strachu. Jestem sobie w szpitalu i odkopuje gruz, ponieważ placówka została dość mocno zniszczona. Mniej więcej w połowie wysokości zniszczonych cegieł widzę osobę. Mało tego pielęgniarka, która była zakopana w ten sposób po usunięciu gruzu poszła sobie jak gdyby nigdy nic. Jak widzimy produkcja, którą postrzegam za topową, nie ustrzegła się takich bugów. Jednakże nie przeszkadzają one zbyt mocno w grze i występują dość rzadko.

I w ten oto sposób zbliżyliśmy się do podsumowania. Gdy zaczynałem grać w tę produkcje, miałem ogromne nadzieje dodatkowo, nadmuchane przez reklamy, filmy itp. Ale poświęcając coraz to więcej godzin rozgrywce, byłem rozczarowany coraz bardziej. Ciężkich decyzji moralnych było naprawdę mało i jakoś ich z trudem nie przeżywałem. Jest dużo, dużo lepszych produkcji, które takich decyzji mają od groma. Cześć z nich została nawet przedstawiona na łamach naszego portalu. Twórców na pewno mogę pochwalić za pomysł oraz dużą losowość. Pierwszy raz widzę grę, która po rozpoczęciu rozgrywki od nowa różni się w znaczącym stopni od poprzedniej. To tyle z mojego podsumowania, a jeżeli chcecie dowiedzieć się, czy moje zdanie jest słuszne, zapraszam do świata This War of Mine.

Plusy
Minusy
  • Dobry pomysł
  • Grafika
  • Udźwiękowienie
  • Losowość
  • Niestety trochę błędów
  • Zbyt mocno rozreklamowane
  • Tak naprawdę brak ciężkich moralnych decyzji

Ocena końcowa recenzenta: 6/10

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Będzie nam miło jeśli pozostawisz po sobie komentarz motywujący do dalszego pisania.