Ruszyliśmy w rejs luksusowym statkiem. W holu jest pełno ludzi, a z głośnika
odzywa się głos. Dowiadujemy się, że naszym zadaniem jest znaleźć oraz zabić ofiarę i samemu unikać przeciwników. Możemy używać wszystkich broni,
jakie tylko znajdziemy na statku. Właśnie w tych krótkich zdaniach
możemy opisać The Ship'a.
Preludium przed ostateczną rozgrywką
The Ship tak naprawdę jest
produkcją typowo multiplayerową. Dla niewtajemniczonych oznacza to
tyle, że gra się w nią przez internet z większą liczbą
użytkowników. Faktycznie oferuje ona tryb dla pojedynczego gracza,
ale uważam go za typowy samouczek. Jak już jesteśmy przy tym
trybie, to pochylimy się nad nim. Składa się on z dziesięciu misji
połączonych ze sobą. Asocjacja ta jest raczej dość luźna i ma typową fabułę. Pewnie już się domyśliliście, że chodzi w
nich o pozbycie się pewnych osobistości. Właśnie w tym trybie możemy
poznać dokładnie statek, na którym będziemy przebywać oraz
zasady jakie na nim obowiązują. Asortyment broni, jakim
dysponujemy, jest naprawdę duży. Mamy do dyspozycji strzelby, race
czy też broń białą. Na statku znajdują się ochroniarze oraz
kamery. Jeżeli wyciągniemy w promieniu ich widzenia broń czy też
kogoś zabijemy, automatycznie trafiamy do aresztu. Fakt ten powoduje
stratę wyposażenia, jakie do tej pory mieliśmy oraz pieniędzy,
których nie umieściliśmy w banku. Warto dodać że w trybie dla wielu graczy należy zebrać odpowiednią sumę pieniędzy aby wygrać grę.
Jedno co odróżnia tę grę
od innych to system „zachcianek”, jakie musimy spełnić, aby
nasz bohater czuł się dobrze. Podobny system został zastosowany w
grze The Sims. Musimy dbać o to, żeby postać, którą sterujemy
jadła, chodziła do łazienki, miała kontakt z ludźmi itp. Co się
stanie, jeżeli tego nie będziemy wykonywać? Pozwólcie, że
skwituję to zdaniem, które wypowiedział mój kumpel: „Jestem już
blisko celu, wyjmuję broń, chcę go uderzyć, a tu nagle ginie moja postać... bo
nie wstąpiłem do łazienki”. Tak więc radzę wszystkie potrzebny
człowieczka zaspakajać, bo może się to skończyć tragicznie :P.
Skupmy się teraz bardziej na
trybie multiplayer. Oferuje on kilkanaście map i są one dość
mocno zróżnicowane. Wszystkie są stworzone na podstawie statku,
który znamy z trybu dla pojedynczego gracza, ale piętra,
pomieszczenia i pokoje w każdej z nich są inne. Możemy grać z
kolegami w sieci LAN, ale również przez Internet. Niestety tutaj
występuje często problem z połączeniem się z serwerem.
Wisienka na torcie
Skupmy się teraz bardziej na
trybie multiplayer. Oferuje on kilkanaście map i są one dość
mocno zróżnicowane. Wszystkie są stworzone na podstawie statku,
który znamy z trybu dla pojedynczego gracza, ale piętra,
pomieszczenia i pokoje w każdej z nich są inne. Możemy grać z
kolegami w sieci LAN, ale również przez Internet. Niestety tutaj
występuje często problem z połączeniem się z serwerem.
Według mnie jest to najlepszy
tryb, jaki może zaoferować gra. Rywalizacja jest naprawdę przednia
tym bardziej, jeżeli gramy z kolegą obok. Emocje są wtedy jeszcze
większe i czujemy prawdziwy smak wygranej. Tylko tutaj od razu mam
dla Was jedną rade. Nie grajcie tylko z jednym znajomym, bo wtedy
mapy są naprawdę duże i więcej chodzimy, niż zabijamy, a
przecież nie o to chodzi. Poza tym walka w większym gronie jest jeszcze lepsza. Warto również wspomnieć że gdy nie zbierzemy odpowiedniej liczby znajomych serwer automatycznie doda nam komputerowych morderców. Zachowują się oni bardzo podobnie do ludzi.
Sam rzadko gram w tryb
multiplayer, ale w tej grze bawiłem się wyśmienicie i nie chciało
się odchodzić od komputera. Niestety są inne obowiązki, a zadanie
z informatyki samo się nie zrobi :P.
Zakończenie
Na zakończenie recenzji
wspomnę jeszcze o kilku rzeczach. Gra oferuje nam cennik (zmienny po każdej rundzie) za zabicie
przeciwnika odpowiednią bronią. Co to znaczy? Nic innego jak to, że
morderstwo kijem golfowym kosztuje więcej niż ta sama eliminacja
strzelbą. Po drugie twórcy dali nam możliwość przebieranie się
i dzięki temu możemy zmylić naszych przeciwników.
Ja z czystym sumieniem mogę
polecić tę grę każdemu. Fakt, cena nie jest zbyt niska, ale za to dostajemy zabawę na kilkanaście godzin. Na zimowe wieczory w
sam raz :).
Plusy
|
Minusy
|
|
|
Ocena końcowa: 9+/10

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Będzie nam miło jeśli pozostawisz po sobie komentarz motywujący do dalszego pisania.