Rywalizacja pomiędzy
mocarstwami zawsze trwała i trwa. Singularity przedstawia
walkę pomiędzy USA a ZSRR (obecnie Rosją). Oba państwa
prześcigają się w wyprodukowaniu bomby atomowej. ZSRR przegrywa tę walkę, a w odwecie pracuję nad inną bronią, która pozwoli
odzyskać im palmę pierwszeństwa. Jeżeli interesują Was
niekonwencjonalne zakończenie, tego odwiecznego konfliktu, zapraszam
do gry Singularity.
Wyścig zbrojeń
Zacznijmy
od początku. W 2010 roku nad wyspą Katorga-12 znalazła się amerykańska satelita. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt,
że została ona oślepiona. Rząd USA, który po katastrofie w
Czarnobylu nie wierzy już ZSRR, wysyła grupę żołnierzy, aby
sprawdzić, co wywołało owy incydent. Jak to w życiu
bywa, nic nie może dziać się idealnie i nasz samolot zostaje zestrzelony. Z załogi helikoptera przeżyło tylko dwóch żołnierzy.
My wcielamy się w jednego z nich (Nathaniela Renko).
Jak
wiadomo, Amerykanie nie zostawiają swoich marines na polu bitwy
i szybko zarządzają akcję ewakuacyjną. Kapitan Renko ma za
zadanie jak najszybciej dostać się do starej wieży radiowej. Po
drodze spotyka drugiego z ocalałych żołnierzy i od teraz podróżują
razem. Gdy zmierzają do stacji, widzą ogrom zniszczeń na wyspie i
niewiedzą czym zostały one spowodowane. Mało tego trafiają na bardzo
dziwne istoty oraz ciała.
W
zrozumieniu co się stało, pomagają nam pewne rzeczy. Po
pierwsze są to różnego rodzaju notatki, które możemy napotkać po
drodze. Następnie są to taśmy magnetofonowe, które zawierają
dzienniki dźwiękowe różnych osób. I ostatnie rzeczy, na które możemy natrafić to filmy propagandowe, nastawione przeciw mocarstwu USA.
Uczeń bez jedynki to jak żołnierz bez karabinu
Zgodnie
z drugim członem naszego podtytułu zajmiemy się teraz orężem jakie mamy do dyspozycji. Znajdziemy tutaj pistolety różnego
rodzaju, miniguna czy też karabiny. Nie wiem dlaczego, ale twórcy
nie umieścili żadnych granatów. Może inaczej: jest działko, które
wyrzuca granaty, ale nie ma ich luzem. Arsenał, którym głównie dysponujemy, jest produkcji rosyjskiej. Co za tym idzie jego nazewnictwo
również jest związane z ZSRR. Dlatego nie spotkamy tutaj dobrze znanych nam nazw amerykańskich,
ale w gruncie rzeczy są to właśnie znajome nam giwerki. Jak
wiadomo, Związek Radziecki, bardzo wzorował się na Amerykanach i nie inaczej było w tej kwestii. Bronie, które napotkamy, możemy
ulepszać. I tutaj jest mały problemik. Nie wiem, dlaczego, ale mam
wrażenie, że już gdzieś widziałem taki system. Od razu mogę
powiedzieć, że łudząco podobny jest do tego, który spotkamy w
grze Dead Speace.
Bronią,
na którą warto jeszcze pochylić czoła jest UMC. Nie powiem, jest
to dość niezwykły gadżet i chyba po raz pierwszy z takim
czymś się spotkałem, w jakiejkolwiek grze. Rzecz, która kryje się
pod tą nazwą, korzysta z potęgi pierwiastka E99 (wymyślonego na potrzeby gry). Za pomocą
manipulatora możemy: postarzać przedmioty oraz ludzi, odmładzać
przedmioty, podnosić różnego rodzaju rzeczy oraz tworzyć wokół siebie barierę, przez którą nie mogą
przechodzić pociski. Jest
jeszcze trochę możliwości tej broni, ale nie chcę Wam ich
zdradzać. Zapraszam do samodzielnego odkrywania wszystkich
sposobności użycia.
W
tym rozdziale skupimy się jeszcze na jednym aspekcie. Oprócz
ulepszania naszej broni możemy podobnie czynić z naszym bohaterem.
Za zdobycie odpowiedniej sumy E99, dodajemy naszemu żołnierzowi odpowiednie atrybuty. Zdolności, które możemy ulepszyć/przydzielić
naszemu kapitanowi odkrywamy podczas czytania BIO–wzorów.
Wachlarz skilli mamy dość duży i tak możemy np. zwiększyć
pojemność płuc Renko albo stać się medykiem. Umiejętność ta
jest dość przydatna, ponieważ dzięki niej za mniejszą ilość
apteczek możemy odnowić więcej życia.
Podsumowując
rozdział, bronie, które spotykamy, są mocno zróżnicowane. Każdy
z graczy powinien znaleźć coś dla siebie. Amunicji powinno
starczyć, chociaż jak przechodziłem grę na wyższym poziomie, to
było o nią ciężko. Jeżeli ktoś nie mógłby znaleźć
odpowiedniej ilości, można ją kupić, dlatego nie macie o co się
martwić. No i apteczki, tych również powinno każdemu starczyć.
Niestety dla osób, które odnoszą większe obrażenia mam złą wiadomość medykamentów
nie można nigdzie nabyć.
Naszych
przeciwników możemy podzielić na dwie grupy: są to żołnierze oraz stwory. Obie grupy są dość zróżnicowane. Również w tych
dwóch frakcjach następuje ewolucja w ciągu rozwoju gry. Czym dalej
jesteśmy posunięci w rozgrywce, tym nasi wrogowie są po prostu
bardziej wymagający. Inteligencja naszych przeciwników jest również
dość wysoka i nie chodzą oni jak głupie małpy (nie obrażając
małp).
Wrogowie
Naszych
przeciwników możemy podzielić na dwie grupy: są to żołnierze oraz stwory. Obie grupy są dość zróżnicowane. Również w tych
dwóch frakcjach następuje ewolucja w ciągu rozwoju gry. Czym dalej
jesteśmy posunięci w rozgrywce, tym nasi wrogowie są po prostu
bardziej wymagający. Inteligencja naszych przeciwników jest również
dość wysoka i nie chodzą oni jak głupie małpy (nie obrażając
małp). Podsumowanie
Akurat
ten moment bardzo mnie zasmucił w tej recenzji. Dlaczego? Bo w
produkcję gra się bardzo wyśmienicie. Nie dłuży się ona w
żadnym momencie i bardzo wciąga. Uwierzcie mi na słowo, ciężko
jest oderwać się od ekranu monitora. Naprawdę nie widzę tutaj
żadnych większych minusów, jednak, nie byłbym sobą jak bym się do
czegoś nie przyczepił :P. Tutaj również znalazłem takie malutkie aspekty. Mianowicie chodzi o czcionkę. Podejrzewam, że twórcy
chcieli, przybliżyć ją do cyrylicy, ale mi ona bardzo nie
odpowiada. Wolałbym mieć naprawdę normalną czcionkę. Jeszcze warto wspomnieć o jednym fakcie: mianowicie mowa w grze jest bardzo cicha. Nie wiem, czy to wynika z moich laptopowych głośników, czy jest to wina twórców. Niestety przez bardzo cichy głos musiałem grę przechodzić od nowa. Już
kończąc ten artykuł: polecam wszystkim, aby zagrali w
Singularity. Naprawdę warto!
Plusy:
|
Minusy:
|
|
|
Ocena końcowa: 9+/10



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Będzie nam miło jeśli pozostawisz po sobie komentarz motywujący do dalszego pisania.