sobota, 20 grudnia 2014

USA kontra ZSRR - Singularity

Rywalizacja pomiędzy mocarstwami zawsze trwała i trwa. Singularity przedstawia walkę pomiędzy USA a ZSRR (obecnie Rosją). Oba państwa prześcigają się w wyprodukowaniu bomby atomowej. ZSRR przegrywa tę walkę, a w odwecie pracuję nad inną bronią, która pozwoli odzyskać im palmę pierwszeństwa. Jeżeli interesują Was niekonwencjonalne zakończenie, tego odwiecznego konfliktu, zapraszam do gry Singularity.

Wyścig zbrojeń

Zacznijmy od początku. W 2010 roku nad wyspą Katorga-12 znalazła się amerykańska satelita. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że została ona oślepiona. Rząd USA, który po katastrofie w Czarnobylu nie wierzy już ZSRR, wysyła grupę żołnierzy, aby sprawdzić, co wywołało owy incydent. Jak to w życiu bywa, nic nie może dziać się idealnie i nasz samolot zostaje zestrzelony. Z załogi helikoptera przeżyło tylko dwóch żołnierzy. My wcielamy się w jednego z nich (Nathaniela Renko).

Jak wiadomo, Amerykanie nie zostawiają swoich marines na polu bitwy i szybko zarządzają akcję ewakuacyjną. Kapitan Renko ma za zadanie jak najszybciej dostać się do starej wieży radiowej. Po drodze spotyka drugiego z ocalałych żołnierzy i od teraz podróżują razem. Gdy zmierzają do stacji, widzą ogrom zniszczeń na wyspie i niewiedzą czym zostały one spowodowane. Mało tego trafiają na bardzo dziwne istoty oraz ciała.
W zrozumieniu co się stało, pomagają nam pewne rzeczy. Po pierwsze są to różnego rodzaju notatki, które możemy napotkać po drodze. Następnie są to taśmy magnetofonowe, które zawierają dzienniki dźwiękowe różnych osób. I ostatnie rzeczy, na które możemy natrafić to filmy propagandowe, nastawione przeciw mocarstwu USA.

Uczeń bez jedynki to jak żołnierz bez karabinu

Zgodnie z drugim członem naszego podtytułu zajmiemy się teraz orężem jakie mamy do dyspozycji. Znajdziemy tutaj pistolety różnego rodzaju, miniguna czy też karabiny. Nie wiem dlaczego, ale twórcy nie umieścili żadnych granatów. Może inaczej: jest działko, które wyrzuca granaty, ale nie ma ich luzem. Arsenał, którym głównie dysponujemy, jest produkcji rosyjskiej. Co za tym idzie jego nazewnictwo również jest związane z ZSRR. Dlatego nie spotkamy tutaj dobrze znanych nam nazw amerykańskich, ale w gruncie rzeczy są to właśnie znajome nam giwerki. Jak wiadomo, Związek Radziecki, bardzo wzorował się na Amerykanach i nie inaczej było w tej kwestii. Bronie, które napotkamy, możemy ulepszać. I tutaj jest mały problemik. Nie wiem, dlaczego, ale mam wrażenie, że już gdzieś widziałem taki system. Od razu mogę powiedzieć, że łudząco podobny jest do tego, który spotkamy w grze Dead Speace.

Bronią, na którą warto jeszcze pochylić czoła jest UMC. Nie powiem, jest to dość niezwykły gadżet i chyba po raz pierwszy z takim czymś się spotkałem, w jakiejkolwiek grze. Rzecz, która kryje się pod tą nazwą, korzysta z potęgi pierwiastka E99 (wymyślonego na potrzeby gry). Za pomocą manipulatora możemy: postarzać przedmioty oraz ludzi, odmładzać przedmioty, podnosić różnego rodzaju rzeczy oraz tworzyć wokół siebie barierę, przez którą nie mogą przechodzić pociski. Jest jeszcze trochę możliwości tej broni, ale nie chcę Wam ich zdradzać. Zapraszam do samodzielnego odkrywania wszystkich sposobności użycia.

W tym rozdziale skupimy się jeszcze na jednym aspekcie. Oprócz ulepszania naszej broni możemy podobnie czynić z naszym bohaterem. Za zdobycie odpowiedniej sumy E99, dodajemy naszemu żołnierzowi odpowiednie atrybuty. Zdolności, które możemy ulepszyć/przydzielić naszemu kapitanowi odkrywamy podczas czytania BIO–wzorów. Wachlarz skilli mamy dość duży i tak możemy np. zwiększyć pojemność płuc Renko albo stać się medykiem. Umiejętność ta jest dość przydatna, ponieważ dzięki niej za mniejszą ilość apteczek możemy odnowić więcej życia.
Podsumowując rozdział, bronie, które spotykamy, są mocno zróżnicowane. Każdy z graczy powinien znaleźć coś dla siebie. Amunicji powinno starczyć, chociaż jak przechodziłem grę na wyższym poziomie, to było o nią ciężko. Jeżeli ktoś nie mógłby znaleźć odpowiedniej ilości, można ją kupić, dlatego nie macie o co się martwić. No i apteczki, tych również powinno każdemu starczyć. Niestety dla osób, które odnoszą większe obrażenia mam złą wiadomość medykamentów nie można nigdzie nabyć.

Wrogowie

Naszych przeciwników możemy podzielić na dwie grupy: są to żołnierze oraz stwory. Obie grupy są dość zróżnicowane. Również w tych dwóch frakcjach następuje ewolucja w ciągu rozwoju gry. Czym dalej jesteśmy posunięci w rozgrywce, tym nasi wrogowie są po prostu bardziej wymagający. Inteligencja naszych przeciwników jest również dość wysoka i nie chodzą oni jak głupie małpy (nie obrażając małp). 

Podsumowanie

Akurat ten moment bardzo mnie zasmucił w tej recenzji. Dlaczego? Bo w produkcję gra się bardzo wyśmienicie. Nie dłuży się ona w żadnym momencie i bardzo wciąga. Uwierzcie mi na słowo, ciężko jest oderwać się od ekranu monitora. Naprawdę nie widzę tutaj żadnych większych minusów, jednak,  nie byłbym sobą jak bym się do czegoś nie przyczepił :P. Tutaj również znalazłem takie malutkie aspekty. Mianowicie chodzi o czcionkę. Podejrzewam, że twórcy chcieli, przybliżyć ją do cyrylicy, ale mi ona bardzo nie odpowiada. Wolałbym mieć naprawdę normalną czcionkę. Jeszcze warto wspomnieć o jednym fakcie: mianowicie mowa w grze jest bardzo cicha. Nie wiem, czy to wynika z moich laptopowych głośników, czy jest to wina twórców. Niestety przez bardzo cichy głos musiałem grę przechodzić od nowa. Już kończąc ten artykuł: polecam wszystkim, aby zagrali w Singularity. Naprawdę warto!

Plusy:
Minusy:
  • Opcja podróży w czasie
  • Bardzo ciekawa fabuła
  • Gra bardzo wciąga i nie nudzi się
  • Wprowadzenie kilku ścieżek zakończenia gry
  • Brak ekranów wczytywania poszczególnych poziomów
  • Próba upodobnienia czcionki do cyrylicy

Ocena końcowa: 9+/10

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Będzie nam miło jeśli pozostawisz po sobie komentarz motywujący do dalszego pisania.